Mandy udawała, że nie słyszy tego, co powiedziała, ale bardzo interesowała ją Jacqueline.
Ta kobieta musiała być kimś wyjątkowym, skoro Henryk uważał ją za swoją ukochaną z dzieciństwa.
Nana odpowiedziała Jacqueline tonem pełnym pogardy: "To córka rodziny Konradów. Była kobieca i delikatna, ale niezbyt ją lubiłam."
Mandy spuściła wzrok i zapytała: "Gdzie ona teraz jest? Nie widziałyśmy jej, odkąd






