**POV Margot**
– Idź przede mną.
Jego głos był płaski, opanowany, nie pozostawiający miejsca na wahanie.
Moje nogi automatycznie się poruszyły, gdy wstałam. Wzrok wbiłam w podłogę, ignorując napór spojrzeń, które wciąż padały na nas, gdy zmierzaliśmy do wyjścia.
Nie musiałam myśleć o tym, dokąd idziemy. Moje ciało obróciło się z własnej woli w sekundę po tym, jak wyszliśmy ze stołówki, kierując si






