**POV Cobana**
Słowa lekarza uderzyły mocniej, niż się spodziewałem.
Na szczęście nic nie jest złamane.
Mogło być gorzej...
Moja klatka piersiowa zacisnęła się, jakby ktoś wepchnął mi stalowy odważnik prosto pod żebra.
Zacisnąłem szczękę tak mocno, że poczułem to w skroniach, próbując utrzymać to w sobie. Ale ta myśl i tak przepalała mnie na wylot.
Mogłem skręcić jej kark.
Zabić ją.
Albo nawet ucz






