**POV Margot**
Brzęk tac był zawsze pierwszym dźwiękiem, jaki dawał się słyszeć, gdy tylko rozsuwały się drzwi stołówki...
Śmiejący się mężczyźni, szepczące dziewczyny, szuranie krzeseł po linoleum z okazjonalnym warknięciem strażnika – to wszystko uderzyło we mnie od razu, gdy wkroczyliśmy w tę rozległą przestrzeń.
Znowu nie była to nasza zwykła pora posiłku; Coban postanowił dziś dołączyć do Leo






