**Margot's POV**
Korytarz wydawał się chłodniejszy niż zwykle, ten rodzaj przejmującego zimna, który sprawiał, że chciało się zwinąć w kłębek pod grubą kołdrą i ukryć przed światem...
Ramię Leo stabilnie otaczało ramiona Cary, trzymając ją w pionie, podczas gdy ona wtulała się w niego, łapiąc powietrze między szlochami, jakby samo powietrze odmawiało dostępu do jej płuc.
Nie mogłam ustać w miejscu






