**Margot's POV**
Coban osunął się plecami po drzwiach, dopóki nie usiadł na zimnej podłodze, ciągnąc mnie w dół razem ze sobą.
Nie walczyłam z nim.
Nie chciałam.
Moje ciało wciąż drżało po tym wszystkim, od paniki na stołówce, po horror w celi Sarah, aż do chaosu na korytarzu, ale teraz, tutaj, w ciszy naszej celi, ciężar jego ramion owiniętych wokół mnie wydawał się jedyną rzeczą, która powstrzym






