**Punkt widzenia Cobana**
Powietrze w pokoju zmieniło się, stając się cięższe i gęstsze.
Oto i to – samo sedno...
Nie przyszli tu „pogadać” o Sarah, bo ta dziewczyna gówno ich obchodziła...
Nie przyszli tu, by udzielić mi reprymendy, ani nawet po to, by oskarżyć mnie o to, co się stało.
Nie.
Te garnitury wyciągnęły mnie z mojej celi w samym środku pieprzonej nocy, aby poprosić, bym pobrudził dla n






