Punkt widzenia Margot
Jazda do centrum relaksacyjnego wydawała się jednocześnie zbyt długa i za krótka.
Siedziałam sztywno na tylnym siedzeniu czarnego pojazdu, ostrożnie układając ciało tak, aby największy nacisk nie przypadał na moje żebra.
Grube bandaże ciasno owijały mój bok pod za dużą, szarą bluzą, którą dostałam w ambulatorium, a każdy najmniejszy wybój na drodze przypominał mi dokładnie,






