Juan oniemiał. *Nawet tatuś myśli, że jestem chory?*
Po wykupieniu lekarstw i powrocie do domu Evan poinstruował wszystkich, by nie drażnili „Kyle'a”, żeby pomóc mu zachować spokój.
Juan westchnął, widząc zmartwiony i zbolały wyraz twarzy Evana. *Cała ta sprawa ze „schizofrenią” wzięła się tylko z tego, że zamieniłem się miejscami z Kyle'em. Szkoda, że nie mogę o tym powiedzieć tatusiowi...*
Nagle






