Minęło dziesięć minut.
Sylphiette i Sylvia były w szoku. Jakim cudem temu dziecku udało się zniszczyć kłódkę?
Zanim zdążyły pojąć, jak do tego doszło, ktoś je kopnął.
Zaskoczone nagłym atakiem, upadły twarzą na ziemię.
– Ał! Który skurw*el to zrobił? – przeklęła Sylvia. Kiedy uniosła głowę, na jej klatce piersiowej wylądowała stopa.
John górował nad nią. – Kogo przeklinasz?
– C-ciebie! – Sylvia po






