Czyżby myślała, że Evan stanie po jej stronie?
Sylphiette wpadła w panikę i przybrała tak żałosny wyraz twarzy, na jaki tylko było ją stać.
– Evanie, uderzyła mnie i nawet nie przeprosiła! Powinieneś ująć się za mną! – załkała.
Evan jednak udał, że jej nie słyszy, i jedynie powtórzył swoje pytanie. – Dlaczego ją uderzyłaś?
Nie usatysfakcjonował cię powód, który przed chwilą podałam? – pomyślała ze






