Lisa mówiła dalej: – Sprowokuj ją. Wyprowadź ją z równowagi, żeby na ciebie naskoczyła, wtedy będziesz miała pełne prawo powiedzieć o tym staruszkowi. Rozumiesz?
Sofie zastanowiła się przez chwilę i skinęła głową. – Rozumiem, ciociu Liso.
– A teraz idź. Załatw jej specjalny zestaw śniadaniowy.
Specjalny zestaw śniadaniowy?
Coś, co mogłoby wkurzyć Nicole?
– Dobrze, ciociu Liso. Już wiem, co robić.






