W gabinecie Matthew uszczypnął się w nasadę nosa i westchnął, słysząc słowa Eleanor. „Jacy mężczyźni ci się podobają?” – zapytał.
„Gadasz bzdury? Odpowiedź brzmi: tacy jak ty” – parsknęła Eleanor.
Słysząc jej słowa, Matthew zaniemówił. Poczuł się głupio, że w ogóle zadał to pytanie.
„Poproszę Troya, żeby dotrzymał ci towarzystwa” – powiedział Matthew. Następnie się rozłączył i zadzwonił do Troya.






