– Hę? Cóż... – W oczach Veroniki zatańczył blask niepewności, ale po głębszym zastanowieniu uznała, że jego rozumowanie nie było całkowicie pozbawione sensu. – Masz rację. Ten drań Conrad to czyste zło. Jeśli porwie dzieci, nawet nie potrafię wyobrazić sobie konsekwencji. – Opuściła głowę i dokładnie to przemyślała.
– W porządku, jeśli uważasz, że to nie jest dobry pomysł. Ja... – W jej oczach Mat






