Nawet gdyby nie miał ochoty się z nią żenić, musiałby posłuchać Elizabeth. Nie było absolutnie czym się martwić.
– Dlaczego Thomas do ciebie dzwonił? Czy to w sprawie ślubu? – Rachel delikatnie szczotkowała twarz, masując ją jadeitowym wałkiem.
– Ślub jest odwołany. – Tiffany, na pozór pokrzywdzona, usiadła na kanapie. Jej oczy, pełne gniewu i niechęci, były zaczerwienione.
W odpowiedzi Rachel nat






