– Dziękuję – powiedział dostawca, po czym odwrócił się i odszedł.
Veronica wróciła do salonu, niosąc pojemnik z jedzeniem.
– He, he, Matthew, skoro zamówiłeś tyle jedzenia na śniadanie, lepiej, żebym je zjadła przed wyjściem. Inaczej się zmarnuje – powiedziała, kierując się w stronę sofy z pojemnikiem termicznym w jednej ręce i papierowymi torbami w drugiej.
Skyler siedział na kanapie i jęczał z b






