Choć Tiffany nieustannie starała się panować nad emocjami, ostatecznie im uległa. Każdy odcień złośliwości, który subtelnie wezbrał w jej głębokich oczach, został dostrzeżony przez Rachel. Tę ostatnią nieco onieśmieliła mieszanka okrucieństwa – rozdrażnienia, odrazy, zawiści – która stopiła się w jedno w spojrzeniu Tiffany.
– K-Kto śmie odbierać ci szczęście? Z pewnością sprawię, że pożałują!
– Na






