"Tak, masz rację."
Siedząc na łóżku, Veronica powoli spuściła głowę i nie zadawała więcej pytań, ale jej wymizerowana twarz była przepełniona niepokojem. Minęło już ponad pięć godzin, a od Matthew wciąż nie było żadnych wieści. Niejasno wyczuwała nutę obawy. Przy jego umiejętnościach załatwienie sprawy nie powinno zająć mu aż tyle czasu.
"Pospiesz się i połóż. Jeszcze nie wyzdrowiałaś" – ponagliła






