– Panie Damaris.
Lucian przeszukał rezydencję, ale nie znalazł Jacka. Następnie ruszył w stronę tylnego ogrodu.
Lucian przywitał się z Hectorem z dystansem, gdy go ujrzał.
Hector odstawił konewkę na bok i skinął głową Lucianowi.
Oczy kamerdynera przepełniało poczucie winy, kiedy podążył za Lucianem do ogrodu i spotkał się z Hectorem.
Hector machnął ręką. – Możesz już odejść. Utnę sobie pogawędkę z






