Otworzywszy drzwi, Jonathan posłał jej promienny uśmiech. – Pani Xander znów cię wyrzuciła?
– Ta. I tak za głośno chrapie, nigdy nie zdołam się do tego przyzwyczaić. – Madilyn zmyśliła wymówkę, wchodząc do środka z poduszkami w ramionach.
Zauważyła, że laptop Jonathana wciąż był włączony, co wskazywało, że nadal pracował.
Na ten widok Madilyn nagle zrobiło się go żal. Musiał być wyczerpany. Nie ty






