– Dzień dobry, panie Queen. – Gdy tylko Jonathan przestąpił próg, Catalina przywitała go z zaniepokojoną miną. – Dzieci są na górze. Nie mam pojęcia, co się wydarzyło przez te dwa dni. Państwa Farwell wciąż nie ma, a dzieci są w kiepskim nastroju.
Jonathan, rzecz jasna, doskonale znał powód ich przygnębienia.
Spojrzał w górę na piętro, tylko po to, by poczuć się jeszcze gorzej. Przez moment nie mi






