Roxanne i Madilyn siedziały na dziedzińcu rezydencji, którą ta pierwsza podarowała drugiej, rozmawiając swobodnie w pogodną noc.
Lorraine poszła już spać, a Madilyn w końcu poczuła ulgę. Wyglądała tak, jakby nareszcie odnalazła spokój po przeżyciu katastrofy.
– Roxanne, szczerze mówiąc, przez cały czas tego unikałam. Nie chcę angażować się w związki. Udaję nonszalancką i odważną, żeby dodać sobie






