Skinąwszy głową, Grant otworzył drzwi szerzej.
Po wejściu do pokoju Roxanne i Lucian dostrzegli dwa komplety eleganckich ubrań schludnie ułożone na kanapie. Było oczywiste, że Grant i Winnie przygotowali te stroje na następny dzień.
– Gdzie są dzieci? Ach, jestem takim okropnym dziadkiem! – Grant był niezwykle uprzejmy. Pospiesznie nalał im napojów i ostrożnie przyniósł szklanki.
Następnie odwróci






