Adolph patrzył, jak Basil wychodzi. Nimue skrzywiła się.
– Ja… chciałbym chwilę porozmawiać z żoną – powiedział powoli Adolph.
Nimue skinęła głową.
– Ja… pójdę za nim.
Wyszła, krzywiąc się w duchu. To była pieprzona katastrofa, jeśli kiedykolwiek taką widziała. Wychodząc z pokoju, podążyła korytarzem i za róg za śladem drżącego zmieszania, strachu i gniewu. Rzecz z magiczną kompatybilnością między






