Adolph zmrużył oczy, patrząc na Olivię. Była tak samo ładna jak wcześniej, ale dostrzegł nikczemne światło w jej oczach.
– Czy nie powinnaś przywitać się z naszym synem, którego nigdy nie poznałaś? – zapytał Adolph.
Uśmiechnęła się do niego, jadowicie i złośliwie.
– Nigdy nie przedłożyłabym nikogo nad ciebie, drogi mężu.
– Nie żyjesz – powiedział Adolph. – Rozmawiaj z Basilem.
– …niech będzie.
Oli






