Perspektywa Lili
Kiedy usłyszałam syreny, wiedziałam, że coś jest naprawdę nie tak. Ostatni raz słyszałam syreny, kiedy doszło do morderstwa. Serce mi opadło, kiedy zobaczyłam, jak Becca pędzi do okna w naszym akademiku i spogląda w dół na parking.
"Jest karetka i kilka radiowozów" - powiedziała, spoglądając na mnie z zaniepokojonym zmarszczeniem brwi. "Ciekawe, czy znaleźli kogoś jeszcze".
Czuła






