languageJęzyk
Strona główna/Zdrada/Mój profesor jest moim kolegą alfa/Chapter 3 – A photo has been leaked

Chapter 3 – A photo has been leaked

Autor: Tomasz Wiśniewski25 kwi 2025

Perspektywa Lili

"Wszyscy mają się odczepić od tych telefonów!" Głos profesora Enzo był głęboki i niósł się echem po całej arenie.

Nie mogłam się ruszyć; całe moje ciało było jak zamarznięte, gdy wpatrywałam się w zdjęcie na telefonie Becci. Rozejrzałam się po arenie, ale spotkałam tylko ciekawe i zszokowane spojrzenia. Wszyscy się na mnie gapili.

Sarah i jej przyjaciółka chichotały, piorunując mnie wzrokiem.

"To niezły sposób, żeby się wybić..." usłyszałam, jak mamrocze.

Profesor Enzo chwycił telefon Becci, żeby obejrzeć zdjęcie; nawet nie zauważyłam, kiedy do nas podszedł. Jego szczęka zadrżała, gdy przyjrzał się fotografii.

"To okropny fotomontaż" - powiedział, kręcąc głową, oddając Becci telefon. "Wyraźnie widać obrys wokół mojego ciała. Ktoś naprawdę bardzo się stara rozpowszechniać paskudne plotki."

Wszyscy odwrócili ode mnie wzrok i ponownie spojrzeli na zdjęcie, oceniając je.

"Ma rację... to straszny fotomontaż" - wymamrotał ktoś.

"Jakie to żałosne. Po co posuwać się do takich długości, żeby rozsiewać tego typu plotki?" - powiedział ktoś inny, kręcąc głową.

Usta Sary były tylko cienką linią, gdy jej oczywisty plan się rozpadał. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, który zadrgał w kąciku moich ust.

"Przez chwilę prawie pomyślałam, że naprawdę pocałowałaś profesora Enzo" - zaśmiała się Becca obok mnie, odwracając moją uwagę od Sary. "Chociaż w sumie nie byłabym zaskoczona. Jest taki przystojny. Każda kobieta miałaby szczęście móc go pocałować. Wiele kobiet tutaj tego pragnie."

"Naprawdę?" - zapytałam, unosząc brwi. "Z powodu tego, jak jest przystojny?"

"I dlatego, że jest bardzo młody; ma tylko 23 lata" - wyjaśniła Becca. Moje oczy się rozszerzyły; wiedziałam, że wygląda młodo, ale nie sądziłam, że aż tak. "Jest też najsilniejszym i najtwardszym profesorem w tej szkole. Czego można się spodziewać, biorąc pod uwagę, że jest Alfą."

"On jest Alfą?" - zapytałam zaskoczona; nie miałam o tym pojęcia. Musi więc znać mojego ojca. Nie mogłam powstrzymać się od spojrzenia na profesora Enzo, który był zajęty pokazywaniem niektórym uczniom nowych ruchów.

"Tak" - odpowiedziała Becca. "Wierzę, że jest Alfą Watahy Calypso."

Wataha Calypso.

To w tej watasze urodziła się moja matka; jej rodzice pochodzili z Watahy Calypso. Pamiętam z dzieciństwa, że ich poprzednim Alfą był Blaise, najpotężniejszy zmiennokształtny we wszechświecie.

Zastanawiałam się, jak Enzo został ich Alfą.

Ta myśl szybko opuściła mój umysł, gdy lekcja się skończyła.

"Umieram z głodu..." powiedziała Becca, zbierając swoje rzeczy. "Powinniśmy zjeść lunch."

"Zaraz przyjdę" - powiedziałam jej, zerkając przez ramię na Enzo, który coś pisał na swoim telefonie. Miał surowy wyraz twarzy; tylko lekko drgała mu brew. "Muszę z profesorem o czymś porozmawiać."

"Okej" - powiedziała Becca, lekko machając ręką. "To do zobaczenia za chwilę."

Odwróciła się i wyszła z areny razem z innymi, zostawiając mnie samą z profesorem Enzo.

"Profesorze?" - powiedziałam, podchodząc bliżej do niego. Podniósł wzrok znad telefonu, żeby na mnie spojrzeć, mrużąc oczy. "Chciałam tylko powiedzieć, że przepraszam za ten bałagan..."

"Zostało to już załatwione" - mruknął, pokazując mi swój telefon. "Zdjęcie zostało usunięte."

Uniosłam brwi ze zdumienia; to było takie szybkie. Kiedy zobaczył moje zaskoczone spojrzenie, na jego ustach pojawił się uśmieszek.

"Znam faceta, który prowadzi tę platformę" - wyjaśnił. "Usunął to bez pytania."

"Dziękuję" - powiedziałam mu, czując ogarniającą mnie ulgę.

Zamierzałam się odwrócić, ale zatrzymał mnie jego głos.

"Próbowałem dojść do tego, dlaczego wydajesz mi się taka znajoma, a potem, kiedy zobaczyłem cię walczącą, zdałem sobie sprawę, kim jesteś" - powiedział. Czułam jego wzrok na karku i wiedziałam, jak intensywnie się we mnie wpatruje, jeszcze zanim odwróciłam się do niego twarzą. "Jesteś córką Alfy Bastiena."

To nie było pytanie.

Kiwnęłam raz głową.

"Znasz mojego ojca?"

"Jest jednym z najsilniejszych i najzacieklejszych Alfów" - powiedział Enzo; jego wyraz twarzy był trudny do odczytania. "Widzę, że trenowałaś pod jego okiem."

"Przez całe życie" - powiedziałam, patrząc w dół na ziemię prawie ze skruchą. Nie byłam pewna, dlaczego nagle poczułam się zakłopotana. "Mój ojciec jest moim wzorem... podobnie jak moja matka."

Nic na to nie powiedział; po prostu wpatrywał się we mnie jeszcze przez krótką chwilę. Wkrótce odwrócił się, żeby posprzątać swoje rzeczy. Stałam tam przez chwilę, nie wiedząc, co powiedzieć.

"Właściwie w ten weekend wyprawiam przyjęcie urodzinowe" - powiedziałam mu, zanim zdążyłam zrozumieć, co mówię. Jego ciało na moment się napięło i zerknął na mnie przez ramię. "Będzie tam wielu Alfów. Kończę 18 lat, więc to będzie wielka impreza w Elysium. Jesteś zaproszony, oczywiście. Wszyscy Alfowie są."

"A tak?" - Na jego ustach pojawił się kolejny uśmieszek, który spowodował, że moje serce zrobiło salto.

"Tak" - odpowiedziałam, zadowolona, że mój głos nie brzmiał na napięty. "Oczywiście, nie musisz. Ale pomyślałam, że złożę zaproszenie."

Kiedy nie odpowiedział nic w zamian, potraktowałam to jako znak, że powinnam odejść. Odwróciłam się, czując się niezręcznie, i zaczęłam iść w kierunku wyjścia.

"Powinienem coś przynieść?" - zapytał, zanim zdążyłam wyjść.

Zatrzymałam się; dech zaparło mi w piersi.

"Tylko siebie" - powiedziałam, natychmiast żałując, jak banalnie zabrzmiałam.

Wyszłam bez słowa więcej.

...

"Nie mogę uwierzyć, że moja córka kończy 18 lat" - wyszeptała moja matka, obejmując mnie ramionami. Uśmiechnęłam się w jej uścisku. Dobrze było wrócić do domu po kilku tygodniach mieszkania w akademii.

Higala Shifter Academy znajdowała się około godziny drogi od Elysium, więc musiałam mieszkać w akademiku. Starałam się jednak wracać do domu w większość weekendów.

"Jak się czujesz? Jakieś zmiany?" - zapytał mój ojciec, uważnie przyglądając się moim rysom twarzy.

Zastanowiłam się przez chwilę, zanim odpowiedziałam; zazwyczaj, kiedy wilk ma się pojawić, można to poczuć.

Pokręciłam głową, wzdychając z rezygnacją.

"Czuję się tak samo" - odpowiedziałam. "Może nie dostanę wilka."

"Nie mów tak" - powiedziała moja matka z niezadowoleniem. "Dostaniesz swojego wilka i będziesz silniejsza niż kiedykolwiek."

"Twoja matka ma rację, Lila" - wtrącił się mój ojciec. "Masz to w genach."

Wiedziałam, że mają rację; po prostu byłam niecierpliwa. Tak bardzo pragnęłam swojego wilka, że to mnie doprowadzało do szaleństwa. Miałam nadzieję, że kiedy dostanę swojego wilka, będę w stanie wyczuć swojego partnera i wyrzucić zdradę Scotta z mojej głowy.

Spojrzałam na moich rodziców, którzy tak bardzo się kochali; to ściskało mi serce. Nawet po wszystkim, co przeszli w swoim życiu, zawsze stali przy sobie. Mój ojciec powiedział, że więź partnera jest najsilniejszą formą towarzystwa.

Udowadniał to wielokrotnie; nawet kiedy moja matka się wycofywała, zawsze za nią szedł. Nigdy się nie poddawał. Kochał ją bezwarunkowo i podziwiałam to tak bardzo.

Pragnęłam tego bardziej niż czegokolwiek innego.

Ale bez wilka czułam, że to niemożliwe.

"Goście wkrótce zaczną przybywać, Lila" - powiedziała moja matka, obdarzając mnie czułym uśmiechem.

Jeszcze raz przyjrzałam się sobie w lustrze; miałam na sobie jedwabistą różowo-czarną sukienkę, która równomiernie opływała moje kolana. Mój ojciec poszedł już powitać niektórych Alfów, którzy już przybyli. Moja matka stała za mną, wpatrując się we mnie czule, z łzami w oczach.

"Jestem z ciebie taka dumna, wiesz" - wyszeptała, obejmując mnie ramionami i mocno przytulając.

Wyglądałyśmy bardzo podobnie; miałam jej ciemne włosy i jasne rysy twarzy. A co najważniejsze, miałam jej oczy Volany. Jedno fioletowe, a drugie niebieskie.

Puściła mnie i objęła moje ramię, ciągnąc mnie ze sobą w kierunku drzwi mojej sypialni. Już słyszałam, jak goście tłoczą się w holu domu watahy.

"Och, zapomniałam wspomnieć. Zaprosiłam również mojego profesora" - powiedziałam jej. Zatrzymała się na chwilę i spojrzała na mnie. "Właściwie jest Alfą Watahy Calypso. Enzo."

Uniosła brwi.

"Alfa Enzo jest twoim profesorem?" - zapytała; nie brzmiała na niezadowoloną, tylko zaskoczoną. "Nigdy nie uważałam go za kogoś, kto byłby profesorem."

"Znasz go dobrze?" - zapytałam, patrząc na nią z dołu.

Zastanowiła się przez chwilę, zanim odpowiedziała.

"Tak dobrze, jak tylko mogę, przypuszczam. Jest synem byłego Alfy Watahy Calypso, Blaise'a."

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Chapter 3 – A photo has been leaked - Mój profesor jest moim kolegą alfa | StoriesNook