Perspektywa Lili
Nie traciliśmy czasu i pobiegliśmy w kierunku krzyków i warczenia. Im bliżej byliśmy, tym bardziej wściekłe stawało się warczenie.
Serce waliło mi jak szalone, gdy wybiegliśmy na polanę i zobaczyliśmy Jazzy stojącą przed wielką czarną bestią o przeszywających czerwonych oczach. Hazel stała między nimi i to ona krzyczała na czarnego wilka, żeby się wycofał; łzy spływały jej po pol






