**Perspektywa Poppy**
Po tym, jak drzewo śmierci próbowało mnie zabić, wracamy do kliniki na śniadanie. Jake odchodzi, by sprawdzić swoich pacjentów, obiecując, że wkrótce do nas dołączy. Chcę mu powiedzieć „nie”, że potrzebuję go przy sobie, ale to tylko zmartwiłoby jego i Leo.
Czuję się dobrze; chłód, który odczuwałam zeszłej nocy, zniknął, a teraz pewnie trzymam się na nogach. Ale pod moją skór






