– Ja już jadłam, Emmanuelu. Wy cieszcie się kolacją. A ja pójdę najpierw się umyć. – Zaczepnie mrugając do Emmanuela, Abellyn odwróciła się i odeszła, kołysząc biodrami.
Odkąd Rydera nie było w domu, stała się zupełnie inna niż dotychczas – była bardziej pobłażliwa wobec siebie i zapatrzona w siebie. Emmanuel czuł wstręt, choć na razie nic nie powiedział.
Niedługo potem on i Tommy jedli w salonie






