Emmanuel bezlitośnie strząsnął dłoń Abellyn i rzekł: „Okolica zawsze należała do bezpiecznych, więc nie ma powodu do zmartwień. Będę już iść. Przyjadę po Tommy'ego jutro”.
W głębi duszy pragnął zabrać Tommy'ego ze sobą jeszcze tego samego dnia, lecz nie omówił tego jeszcze z matką. Głównym powodem była jednak obawa, że zacznie ona wypytywać o Mackenzie, dlatego potrzebował czasu, by obmyślić, jak






