„Zostaw dziecko!” – zawołał chłodno Wally. Jako osobisty kierowca Mackenzie emanował onieśmielającą aurą; z pewnością nie był kimś, kogo można by zlekceważyć.
Abellyn wzdrygnęła się i instynktownie puściła Tommy'ego. Jednak widząc wokół licznych gapiów, gdy tylko zorientowała się w sytuacji, ponownie przylgnęła do syna. Zebrała się na odwagę i skonfrontowała się z Wallym: „Za kogo ty się uważasz?






