Nina
Ojciec Enza przyznał się, że wynajął dziewczynę imieniem Weronika, żeby mnie śledziła. Powiedział to tak, jakbym przeszkadzała, jakby sama moja obecność pogarszała sytuację. Już wcześniej czułam się winna śmierci Weroniki, a słowa ojca Enza tylko to potwierdziły. Musiałam wyjść i pomyśleć, więc cicho odsunęłam krzesło i odeszłam od stołu, zostawiając jedzenie i wino nietknięte, zanim usłysza






