Nina
Wróciłam do swojego pokoju, wciąż zirytowana niespodziewaną wizytą matki. Po miesiącach ledwo zamienionego słowa, przyjeżdża aż tutaj z powodu zdartego kolana? Czułam, że coś mi ukrywa, ale miałam zbyt wiele na głowie, by się tym teraz przejmować.
Westchnęłam, zebrałam siły i spakowałam swoje rzeczy, by ruszyć przez kampus w stronę laboratorium chemicznego. Nieważne jak bardzo niekomfortowo






