Enzo
Następnego dnia po odwiezieniu Niny do akademika, po tej niezręcznej kolacji w domu mojego ojca, zadzwonił telefon. To był on. Przewróciłem oczami i odebrałem.
– Dopiero co wyszedłem – warknąłem, wciąż wściekły za wszystko, co powiedział podczas kolacji. – Czego chcesz?
– Jak miło cię słyszeć – odpowiedział swoim zwykłym protekcjonalnym tonem. – Masz wracać do domu.
– Dlaczego? – zapytałe






