Uniosłem brwi i ponownie spojrzałem na Ronana, który wciąż siedział naprzeciwko mnie w milczeniu, z wzrokiem wbitym w mój. “Turniej hokejowy, który ma zadecydować, która frakcja będzie rządzić miastem?” zapytałem.
Marcus znów się uśmiechnął. “Nie sądzisz, że w ten sposób decydowanie o sprawach jest o wiele przyjemniejsze?” zapytał. “Nie tylko nie wzbudzi to żadnych podejrzeń u ludzkich mieszkańcó






