"Wciąż nie mogę uwierzyć, że każesz mi się zakradać," wyszeptałam, piorunując wzrokiem Enzo.
"Nie masz wilczego zapachu," odparł Enzo. "Wyczułby zapach Luke'a, a poza tym Luke jest nieumarły. Poza tym jesteś mała i szybka."
Jęknęłam, ale wiedziałam, że Enzo ma rację. Jeśli ktokolwiek z nas miałby z powodzeniem wejść do domu Edwarda bez złapania, to byłabym to ja.
Właśnie wtedy Luke podniósł rękę,






