Nie wiem, jak długo spałam. Pamiętałam jedynie przeszywający ból, twarz Edwarda nade mną, a potem… ciemność.
Kiedy się obudziłam, byłam z powrotem w tym samym pokoju, w którym byłam wcześniej. Moje nadgarstki i kostki były przywiązane do stołu, a światła raziły niemiłosiernie. Czułam się, jakby mój mózg był spowity gęstą mgłą, jakbym waliła głową o ścianę niezliczoną ilość razy. Chciałam znowu za






