Enzo zawiesił głos i jego brązowe oczy przeskanowały moją twarz, zanim w końcu cicho przytaknął. Uświadomiłam sobie wtedy, że ściskałam jego dłoń tak mocno, jakby od tego zależało moje życie, jakby puszczenie go miało sprawić, że zniknie z istnienia.
I tak, podczas gdy Jessica i Lori wciąż się przekomarzały, zaprowadziłam go do mojego pokoju.
Kiedy już byliśmy w środku z dokładnie zamkniętymi za






