Zmarszczyłam brwi, odwracając głowę, żeby na niego spojrzeć. Nawet w ciemności widziałam zarys jego sylwetki na łóżku obok mojego.
– Tak – wyszeptałam, zamykając oczy. – Chyba oboje.
Znowu przez jakiś czas milczał. Potem, bez słowa, usłyszałam skrzypnięcie jego łóżka i otworzyłam oczy, widząc, jak zbliża się do mnie w ciemności. Żadne z nas się nie odezwało, gdy podniósł kołdrę z mojego łóżka i wś






