Nina
Upuściłam składane krzesło, które trzymałam w ręku i ruszyłam sprintem do Enza, podczas gdy zbuntowany wciąż się pod nim szamotał. Enzo spojrzał na mnie, a potem jakby skinął głową, mocno przytrzymując zbuntowanego. Wzięłam głęboki oddech i przykucnęłam.
Zbuntowany wił się pod ciężarem Enza, ale to na nic. Ten był nieco mniejszy od pozostałych, a Enzo był znacznie silniejszy, zwłaszcza że m






