Enzo
– Idź, Nina – powiedziałem. – Obiecuję, że spotkamy się w domkach.
Nina posłała mi pełne bólu i irytacji spojrzenie. Wiedziałem, że nie chce, żebym zostawał i pragnie, żebym poszedł z nią. Ja też chciałem z nią iść. Ale musiałem zostać, bo wiedziałem, że jeśli nic nie zrobię i nie powstrzymam zbuntowanych, to będą nas ścigać i w końcu osaczą. Było ich tylko kilku, wiedziałem, że dam radę.






