Enzo
Ledwie zdążyłem przetworzyć to, co się właśnie wydarzyło, portal zniknął, a Selena nagle złapała mnie za ramię, wyrywając z osłupienia, otwierając w pobliżu kolejny portal.
– No już – warknęła, wbijając paznokcie w skórę mojego ramienia. Byłem już tak otępiały, że nawet tego nie czułem. – Chodź. Zaraz będzie kolacja, a ty jesteś brudny jak świnia.
Nie mogłem wydusić słowa, gdy przeszliśmy






