Nina
Powietrze wydawało się gęste od napięcia, przesiąknięte niewypowiedzianymi słowami, które unosiły się między nami jak zwiastun burzy. Enzo patrzył na mnie, a jego zazwyczaj ciepłe, brązowe oczy były teraz przesłonięte niezgłębionym zakłopotaniem, jakby wyczuwał wstrząs sejsmiczny, który miał wkrótce wstrząsnąć naszym światem.
– Nino, czego mi nie mówisz? – zapytał, a w jego głosie słychać był






