Enzo
Chłód lodowiska był mile widzianą odskocznią od dusznego hotelu. Chociaż Nina i ja się pogodziliśmy, wciąż nie mogłem przejść do porządku dziennego nad tym, że coś jej wyraźnie leżało na sercu tego ranka – czy to nasza kłótnia, czy coś innego, nie byłem pewien. Pamiętałem tylko, że wstała poprzedniej nocy, ale naprawdę dziwne było to, że wstała nie raz…
Ale dwa razy.
Ledwo się obudziłem, kied






