Z westchnieniem zakończyłem rozmowę i oparłem się o umywalkę. To w ogóle nie było w stylu Niny. Spodziewałbym się, że już śpi, a zawsze dzwoniła do mnie tuż przed zaśnięciem, kiedy byliśmy osobno; nawet kiedy oboje byliśmy w Mountainview, a ja wracałem późno, przynajmniej wysyłała wiadomość, żeby dać mi znać, że idzie spać, więc to było do niej niepodobne.
"Martwię się o nią" - powiedziałem w duch






