Nina
Dojechałam na lotnisko, serce waliło mi z niecierpliwości. Choć minęło zaledwie kilka dni, wydawało się, że od ostatniego razu, kiedy widziałam Enzo, minęło zbyt wiele czasu i nie mogłam się doczekać, by go objąć i poczuć jego ciepło.
Myślę, że po wszystkim, co się stało z Jessicą i Lori, tego potrzebowałam. Silnik samochodu pracował na biegu jałowym, podczas gdy skanowałam strefę przylotów,






