Nina
Gdy patrzyłam, jak Enzo odchodzi, a jego sylwetka oddala się korytarzem szpitalnym, poczułam ukłucie winy.
Wiedziałam, że to ja spowodowałam ten rozdźwięk między nami, moją impulsywną decyzją o przeprowadzeniu ceremonii Przejęcia na Jessice bez konsultacji z nim. Nie w moim stylu było ukrywanie czegokolwiek przed Enzo, a widok jego zmartwienia sprawiał mi ból.
Ale z drugiej strony, jego reakc






