Nina
Delikatne, poranne światło przesączało się przez zasłony, rzucając ciepłą poświatę na sypialnię. Otworzyłam oczy, czując znajomy ciężar ramion Enza owiniętych wokół mnie. Jego oddech był powolny i miarowy na mojej szyi, kojąca obecność, która zawsze mnie uspokajała.
Przytuliłam się do niego, rozkoszując się uczuciem jego ciała przyciśniętego do mojego. Wydarzenia poprzedniej nocy wyczer






