– Serio? – syknęła, przyglądając się złotemu płynowi w fiolce. – Mam ukrywać, kim jestem, tylko po to, żeby zadawać się z jakimś zadufanym w sobie rasistowskim towarzystwem?
– Słuchaj – powiedziałem z westchnieniem żalu – Nina i ja chcemy, żebyś tam była, ale po prostu tak jest. Możesz podziękować za to ostatniej Lunie.
– To tylko jedna noc, Lori – powiedziała łagodnie Jessica. – Mogłabyś spróbowa






